Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘balsam dla duszy’ Category

Wczoraj minęło 10 lat od kiedy zaczęłam pisać tego bloga 😀

21 czerwca 2008, w pierwszy dzień lata, w momencie przesilenia letniego. 

Nie do wiary! Jak to możliwe :). A jednak.

Nie spodziewałam się, że „moje” życie pójdzie w takim kierunku, że ziarenko rzucone 10 lat temu wyrośnie w duże drzewo, z którego będę zrywać owoce.

Że „moje” życie wypełni się esencją tego, co tu, tego, co we mnie najgłębsze. 

Ale tak się stało :D. Proces był powolny, ale jednostajnie przyśpieszony :D. 

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

Rodziców można albo wziąć w całości – takich, jacy są – albo ich w ogóle nie brać.

Bycie rodzicem jest niezależne od moralności, jest poza dobrem i złem. Każde ocenianie rodziców – dobre czy złe – jest arogancją.

To tak, jakby zależnie od oceny – stawali się mniej lub bardziej rodzicami.

Dziecko pojawia się przecież niezalenie od tego, czy rodzice są dobrzy czy źli,
i ustanawia więź przed i poza wszelką moralnością.

Często lęk dziecka, że mogłoby się stać takie jak rodzice, stanowi zaprzeczenie rzeczywistości, albowiem dziecko jest swoimi rodzicami.

Nie dostrzega ono również, że to, co mu się wydaje w nich złe, jest tylko cieniem ich światła, tak iż jedno nie może istnieć bez drugiego.

W praktyce można jednak zobaczyć, że jeśli ktoś weźmie swoich rodziców w całości, wpływa w niego cała ich dobroć, i że to, czego się w nich obawia albo co odrzuca, pozostaje na zewnątrz jak cena, którą należało zapłacić.

Bert Hellinger

Read Full Post »

Patryk Mogilnicki

Nieświadomie stosowane mechanizmy obronne powodują, że ludzie nie widzą oczywistych prawd. W efekcie tkwią w toksycznym związku, nie dostrzegając, że bliska im osoba jest uzależniona lub cierpi na poważną chorobę. Co więcej, nie rozwiązują swoich problemów i cierpią.

To właśnie nieświadomie używane mechanizmy obronne sprawiają, że odcinamy się od naszych uczuć i trzymamy złudzeń, zamiast stawić czoła rzeczywistości. Ich istnienie potwierdzają badania naukowe.

Już niemal sto lat temu Zygmunt Freud zauważył, że „gdy postrzeganie rzeczywistości wywołuje przykrość, wtedy poświęca się prawdę”. Nawyki polegające na samooszukiwaniu ojciec psychoanalizy nazwał mechanizmami obronnymi.

 

(więcej…)

Read Full Post »

Szanować w pierwszej kolejności oznacza: uznać.
Szanować kogoś oznacza uznać, że on istnieje, że jest taki jaki jest, i że to jaki jest – jest w porządku. W tym zawiera się również to, że w taki sam sposób ja szanuję siebie. Że szanuję fakt bycia takim jakim jestem, i że taki jaki jestem, jestem dobry.

Jeżeli ja w taki sposób szanuję siebie i pozostałych, rezygnuję z wyobrażenia, jakim ja sam i inni powinni być. Bez tego obrazu, nie istnieje już osąd dotyczący tego, co byłoby lepsze. Już żadne sztuczne wyobrażenie nie staje pomiędzy mną i rzeczywistością, która się pokazuje.

(więcej…)

Read Full Post »

Tak oto, gdy dotykamy transpersonalnego Świadka, zaczynamy uwalniać się od naszych czysto prywatnych problemów, zmartwień i trosk. Właściwie nawet nie próbujemy rozwiązywać problemów i zmartwień. Oto nasze jedyne zajęcie:

(więcej…)

Read Full Post »

Jesteś przed myślami i stworzeniem,
nie ma więc żadnych słów na TO, co poza słowami jest.
SAMO NIE MUSI SIEBIE SAMEGO rozumieć,
WOLNOŚĆ jest przed wyobrażeniem wolności.

Jesteś tym, co pozostaje,403939_2807482500302_1450685962_n
gdy wyobrażenia o „Ja”,
z umysłu i przeszłości znikną.
NICOŚĆ nie jest konceptem.

Ego, rozum i wszelkie stworzenie
wyłaniają się z JAŹNI jako JAŹŃ .
Również najstraszliwsze zwątpienie
i najbardziej rozdzielająca różnica
przychodzą z tego pięknego ŹRÓDŁA, jako TO, CO JEST.

W JAŹNI nie ma żadnych nakazów i zakazów.
Gdy jest nieszczęście, nie jesteś nieszczęśliwy,
ty jesteś tym NIEPORUSZONYM JESTESTWEM tego nieszczęścia.

Tak jak fale nie są oddzielone od OCEANU
promienie słońca nie są oddzielone od słońca,
nie jesteś oddzielony także od EGZYSTENCJI.
Jesteś MGNIENIEM OKA, w którym jest wszystko.

„Takoż rzecze Papaji.
Proza i poezja tańczącej pustki.” Papaji

Read Full Post »

10547549_373058966189851_1854749204443368892_nPewien mnich grabił liście w skalnym ogrodzie. Nie pozostawił ani jednego, zebrał wszystkie, ale ciągle coś było nie tak. Nie potrafił pojąć, co to takiego. Przyglądał się ogrodowi i widział, że czegoś brakuje. Kiedy pojawił się mistrz, mnich powiedział:

– „Tyle godzin pracuje w ogrodzie, ale ciągle jest niedoskonały”.

Mistrz rzucił okiem, podszedł do drzewa i potrząsnął nim. Kilka liści opadło na murawę.

– „Ach!”- odetchnął z ulgą mnich.

Read Full Post »

Older Posts »