Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘hellinger’

Rodziców można albo wziąć w całości – takich, jacy są – albo ich w ogóle nie brać.

Bycie rodzicem jest niezależne od moralności, jest poza dobrem i złem. Każde ocenianie rodziców – dobre czy złe – jest arogancją.

To tak, jakby zależnie od oceny – stawali się mniej lub bardziej rodzicami.

Dziecko pojawia się przecież niezalenie od tego, czy rodzice są dobrzy czy źli,
i ustanawia więź przed i poza wszelką moralnością.

Często lęk dziecka, że mogłoby się stać takie jak rodzice, stanowi zaprzeczenie rzeczywistości, albowiem dziecko jest swoimi rodzicami.

Nie dostrzega ono również, że to, co mu się wydaje w nich złe, jest tylko cieniem ich światła, tak iż jedno nie może istnieć bez drugiego.

W praktyce można jednak zobaczyć, że jeśli ktoś weźmie swoich rodziców w całości, wpływa w niego cała ich dobroć, i że to, czego się w nich obawia albo co odrzuca, pozostaje na zewnątrz jak cena, którą należało zapłacić.

Bert Hellinger

Reklamy

Read Full Post »

Szanować w pierwszej kolejności oznacza: uznać.
Szanować kogoś oznacza uznać, że on istnieje, że jest taki jaki jest, i że to jaki jest – jest w porządku. W tym zawiera się również to, że w taki sam sposób ja szanuję siebie. Że szanuję fakt bycia takim jakim jestem, i że taki jaki jestem, jestem dobry.

Jeżeli ja w taki sposób szanuję siebie i pozostałych, rezygnuję z wyobrażenia, jakim ja sam i inni powinni być. Bez tego obrazu, nie istnieje już osąd dotyczący tego, co byłoby lepsze. Już żadne sztuczne wyobrażenie nie staje pomiędzy mną i rzeczywistością, która się pokazuje.

(więcej…)

Read Full Post »

bert hellingerLęki.

Lu­dzie mogą stale od­czu­wać lęk, mimo że w ich życiu nie ma żad­ne­go re­al­ne­go za­gro­że­nia. Są one spo­wo­do­wa­ne tym, iż ktoś z wcze­śniej­szych po­ko­leń mu­siał ich do­świad­czać. Lęki naj­czę­ściej są prze­su­nię­ciem symp­to­mów w ro­dzi­nie. Dziec­ko przej­mu­je lęki matki lub ojca. Nie­świa­do­mie dziec­ko wy­ra­ża zda­nie: „Mam je za­miast cie­bie”. Dziec­ko myśli, iż jeśli przej­mie lęki ro­dzi­ców, to au­to­ma­tycz­nie ich uwol­ni. Nie­ste­ty, ten spo­sób my­śle­nia nie za­ła­twia spra­wy.

Bar­dzo czę­sto lęki mają swoje pod­ło­że w do­świad­cze­niach ro­dzi­ców czy przod­ków z cza­sów wojny. Mimo że upły­nę­ło od niej wiele lat, sy­tu­acje zwią­za­ne z prze­słu­cha­nia­mi, ła­pan­ka­mi czy obo­za­mi kon­cen­tra­cyj­ny­mi nadal funk­cjo­nu­ją w pod­świa­do­mo­ści obec­nych po­ko­leń. (…)

Hel­lin­ger uważa, że lęki to nic in­ne­go jak po­łą­cze­nie się z ofia­ra­mi lub też spraw­ca­mi dzia­łań, które były nie­po­żą­da­ne w ro­dzi­nie. W cho­ro­bie dwu­bie­gu­no­wej mania to po­łą­cze­nie się ze spraw­ca­mi (w manii pa­trzy się ponad), a de­pre­sja to po­łą­cze­nie się z ofia­ra­mi, które kulą się ku ziemi.

(więcej…)

Read Full Post »