Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘lęk’

bert hellingerLęki.

Lu­dzie mogą stale od­czu­wać lęk, mimo że w ich życiu nie ma żad­ne­go re­al­ne­go za­gro­że­nia. Są one spo­wo­do­wa­ne tym, iż ktoś z wcze­śniej­szych po­ko­leń mu­siał ich do­świad­czać. Lęki naj­czę­ściej są prze­su­nię­ciem symp­to­mów w ro­dzi­nie. Dziec­ko przej­mu­je lęki matki lub ojca. Nie­świa­do­mie dziec­ko wy­ra­ża zda­nie: „Mam je za­miast cie­bie”. Dziec­ko myśli, iż jeśli przej­mie lęki ro­dzi­ców, to au­to­ma­tycz­nie ich uwol­ni. Nie­ste­ty, ten spo­sób my­śle­nia nie za­ła­twia spra­wy.

Bar­dzo czę­sto lęki mają swoje pod­ło­że w do­świad­cze­niach ro­dzi­ców czy przod­ków z cza­sów wojny. Mimo że upły­nę­ło od niej wiele lat, sy­tu­acje zwią­za­ne z prze­słu­cha­nia­mi, ła­pan­ka­mi czy obo­za­mi kon­cen­tra­cyj­ny­mi nadal funk­cjo­nu­ją w pod­świa­do­mo­ści obec­nych po­ko­leń. (…)

Hel­lin­ger uważa, że lęki to nic in­ne­go jak po­łą­cze­nie się z ofia­ra­mi lub też spraw­ca­mi dzia­łań, które były nie­po­żą­da­ne w ro­dzi­nie. W cho­ro­bie dwu­bie­gu­no­wej mania to po­łą­cze­nie się ze spraw­ca­mi (w manii pa­trzy się ponad), a de­pre­sja to po­łą­cze­nie się z ofia­ra­mi, które kulą się ku ziemi.

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

Read Full Post »

Irina KarkabiKażdy obawia się bliskości, bez względu na to, czy jest tego świadomy, czy nie. Bliskość oznacza odkrycie się przed obcym. Wszyscy jesteśmy sobie obcy: nikt nie zna nikogo. Jesteśmy obcy nawet sobie samym, gdyż tak naprawdę nie wiemy kim jesteśmy.

Bliskość, zbliżenie się do kogoś obcego oznacza, że musisz odrzucić wszystkie mechanizmy obronne; tylko wtedy owa bliskość jest możliwa. Ale powstaje lęk, że gdy przestaniesz się „bronić”; gdy zrzucisz wszystkie maski jakie nosisz… kto wie, co zrobi z tobą ten obcy, ta druga osoba?

(więcej…)

Read Full Post »

Read Full Post »

Read Full Post »

Read Full Post »

Będąc w sierpniu na letnim warsztacie, spotkałam się z nową metodą pracy oczyszczania pamięci komórkowej zaliczanej do  medycyny energetycznej.

W styczniu 2012 roku ukazała się książka Alexandra Loyda i Bena Johnsona „Kod uzdrawiania”. Książka jest napisana w iście amerykańskim stylu, za którym nie przepadam. Jednak gdyby zdjąć z niej ten sztuczny entuzjazm i zachwyt oraz trzymać się jedynie najważniejszej sprawy, książka byłaby bardziej esencjonalna i dla mnie bardziej wiarygodna. Jednak rozumiem, że zarażanie pozytywną energią i wiarą  ma  też swoje zalety.

Pochodzenie kodu uzdrawiania jest nieziemskie tzn. zostało zesłane w postaci objawienia Alexandrowi Loydowi, gdy ten poszukiwał metody na uzdrowienie swojej żony z trwającej wiele lat depresji . Bardzo wzruszająca pięknie opisana jest ta historia. Mężczyzna, który dla ukochanej kobiety studiuje wiele dziedzin nauki, po to, by pomóc jej w tej destrukcyjnej chorobie.  Autorzy mówią również wyraźnie o swoich poglądach religijnych i opowiadają się za Jezusem i Pismem Świętym. Tak czy inaczej, duchowość jest tu bardzo ważna.

(więcej…)

Read Full Post »

Older Posts »