Feeds:
Wpisy
Komentarze

Przypowieść o osiąganiu celów.

10565101_10152182730221296_4027777510746430296_nRozmówca: Dlaczego niektórzy ludzie osiągają w życiu swoje cele, a inni nie?
John: Dlatego, że niektórzy je stawiają, a inni nie.
R: Osobiście znam takich, co mają kilka stron zapisanych celów, koncentrują się nad nimi, czytają motywacyjne książki, chodzą na seminaria i jakoś nie mogą nic osiągnąć. Jaką radę byś im dał?
J: Spalić książki i cele i zmienić nauczycieli od motywacji.
R: Dlaczego spalic książki i zmienić nauczycieli, to się domyślam, ale dlaczego spalić cele?
J: Bo jeśli są na papierze a nie w sercu, to nie są nic warte.
R: A skąd wiesz? Może mają je również w sercu?
J: Jakby mieli je w sercu, to nie musieliby ich pisać. Czy byłeś kiedyś zakochany?
R: Byłem.
J: Czy musiałeś to sobie zapisywać i czytać sześć razy dziennie żeby nie zapomnieć?
R: Nie, ale to była miłość, nie cel.
J: Dopóki twój cel nie stanie się miłością, nie osiągniesz go. A nawet jeśli osiągniesz to nie da ci radości.
R: A jaką radę dałbyś tym, którzy nie potrafią wykrzesać z siebie miłości.
J: Każdy potrafi. Miłość to nasza prawdziwa natura, a rozwój, to nic innego, tylko jej odkrywanie.

Czytaj dalej »

Mandala Lotos serca

Mandala Lotos serca

Mandala ta promieniuje kolorami serca. Pomaga poprzez kształt i kolory na swobodniejszy przepływ energii w tym obszarze. Oddziałuje na serce, pomaga przywrócić w nim równowagę,  harmonię oraz usunąć blokady. Bije od niej ciepła energia pełna miłości.

Czytaj dalej »

Opowieść Aborygena.

aborygenSiedziałem w małej kawiarence w centrum Perth. W pewnym momencie podszedł do mnie stary Aborygen.
– Daj mi pół dolara – powiedział.
Nigdy nie lubiłem żebraków. Już miałem mu odmówić, ale uśmiechnął się tak szeroko i przyjaźnie, że sięgnąłem do portfela i wręczyłem mu dwa dolary. Uprzejmie podziękował i skierował się w stronę wyjścia. Dwa dni później byłem w tym samym miejscu i znowu się pojawił. Podszedł do mnie. Już sięgałem po portfel, ale powstrzymał mnie i powiedział: „dzisiaj ja stawiam”. Chyba wyglądałem na zdziwionego, bo dodał: „Przecież dzisiaj jest moja kolej”. Kupił mi piwo i usiadł koło mnie. Pomyślałem, że pewnie chce mnie dzisiaj naciągnąć na większą sumę.
– Skąd jesteś? – zapytał.
– Z Polski. A ty?
Popatrzył na mnie swoimi śmiejącymi się oczami.
– Dobry dowcip – powiedział, po czym powoli, jakby w zamyśleniu dodał:
– Skąd może być stary Aborygen? Widzisz – podniósł oczy – ludzie przybywają tu z całego świata, szukają swojego miejsca na ziemi, szukają szczęścia.

Czytaj dalej »

bert hellingerLęki.

Lu­dzie mogą stale od­czu­wać lęk, mimo że w ich życiu nie ma żad­ne­go re­al­ne­go za­gro­że­nia. Są one spo­wo­do­wa­ne tym, iż ktoś z wcze­śniej­szych po­ko­leń mu­siał ich do­świad­czać. Lęki naj­czę­ściej są prze­su­nię­ciem symp­to­mów w ro­dzi­nie. Dziec­ko przej­mu­je lęki matki lub ojca. Nie­świa­do­mie dziec­ko wy­ra­ża zda­nie: „Mam je za­miast cie­bie”. Dziec­ko myśli, iż jeśli przej­mie lęki ro­dzi­ców, to au­to­ma­tycz­nie ich uwol­ni. Nie­ste­ty, ten spo­sób my­śle­nia nie za­ła­twia spra­wy.

Bar­dzo czę­sto lęki mają swoje pod­ło­że w do­świad­cze­niach ro­dzi­ców czy przod­ków z cza­sów wojny. Mimo że upły­nę­ło od niej wiele lat, sy­tu­acje zwią­za­ne z prze­słu­cha­nia­mi, ła­pan­ka­mi czy obo­za­mi kon­cen­tra­cyj­ny­mi nadal funk­cjo­nu­ją w pod­świa­do­mo­ści obec­nych po­ko­leń. (…)

Hel­lin­ger uważa, że lęki to nic in­ne­go jak po­łą­cze­nie się z ofia­ra­mi lub też spraw­ca­mi dzia­łań, które były nie­po­żą­da­ne w ro­dzi­nie. W cho­ro­bie dwu­bie­gu­no­wej mania to po­łą­cze­nie się ze spraw­ca­mi (w manii pa­trzy się ponad), a de­pre­sja to po­łą­cze­nie się z ofia­ra­mi, które kulą się ku ziemi.

Czytaj dalej »

To co ważne …

Oriah Mountain Dreamer1PRZYJACIELU,
„… Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca.
Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.
Nie interesuje mnie jakie planety są w kwadraturze do twojego księżyca. Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś jądra własnego smutku, czy zdrady życia otworzyły cię, czy też skurczyłeś się i zamknąłeś bojąc się dalszego cierpienia. Chcę wiedzieć, czy potrafisz siedzieć z bólem, moim lub swoim, nie starając się pozbyć go, ukryć, lub zmniejszyć.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz być z radością, moją lub swoją, czy potrafisz tańczyć z dzikością i pozwolić, by ekstaza wypełniła cię aż po czubki palców, bez upominania nas, że powinniśmy być ostrożni, patrzeć realistycznie na życie i pamiętać o naszych ludzkich ograniczeniach.

Czytaj dalej »

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 143 obserwujących.